pup turekGdy były już blisko brzegu, rzuciłem kilka pędraków Ale samoloty dopadły go nad wodą Pod wierzbami, przytrzymując się zwisającej gałęzi, z trawką w zębach, stała córka sąsiada Również kawalerka trzymająca się bliżej muzyki, wchodząc na platformę, nie kwapiła się do tańca Ponieważ nie mogłem wysiedzieć w kuchni, chociaż zatykałem sobie uszy, polazłem do stajni - Ja bym ci dał swego Oczy nadal miał zamknięte Zabulgotało W kuchni słychać było brzęk spadającego garnka A ojciec musi wziąć dziecko na ręce, podrzucić je do powały, obnieść po wszystkich kątach I jabłek im zaniosłem Jakoż po śmierci jego ułomność jeszcze bardziej rzucała się w oczy Ale dopiero gdy wychodziłem z podmokłej dolinki na ścieżkę prowadzącą na ukos przez pola i jeszcze raz dokładnie zlustrowałem nasz koniec wsi, spostrzegłem, że z sołtysowego ogródka pełnego kwitnących wiśni, malin i porzeczek, ktoś spogląda za mną