kilo watKrasnoludków nie jadam - Jak to nasza robota, Pawełku? To przecież ja go kropnąłem I kiwnął mi ręką Było tłoczno Żeś zabijał, Piotr Zagram wam I chciałam, żebyś zabił tego policjanta Wszyscy byli we mnie I celując w jego rozchylone usta, nacisnąłem cyngiel To ja A widziało dopiero na festynie, na weselu kiedy wyciągali noże, wbijali je w stragarz, gasili lampę i ściągniętym z blachy garnkiem wywalali okno Przez ciebie wszyscyśmy zabili