nadciecie napletkaUdławił się i posiniał cały Wolałem już, na razie, póki nie zasłużę na coś godniejszego, żeby mnie wołano \"podszczypkiem\", przezwiskiem mojego rodzica, nadanym mu w czasie kawalerki Powoli i dobitnie, żeby wszystko zrozumiał Piechota, artyleria, treny wozów obładowanych amunicją i żywnością Jakoż z Helą widywałem się nadal codziennie Póki się ono, nasze, nie narodzi, o niczym nie chcę wiedzieć Gdy już wszystkie sagany były napełnione, chciałem wejść do Heli To wtedy zachciało mi się być królewną Gdy z powrotem weszliśmy na deski, było prawie ciemno Wchodził w nią coraz głębiej W tym też czasie, niosąc koniom naręcze koniczyny, poczułem pod ręką coś twardego Wiesz, że teraz to co innego? A jak nie wiesz, to daj rękę