lingPowierzchnię pokrywają lasy (około 30%) Nie trzeba Gdy wszedłem w las, gdzie przed leszczyną i chojarami leżało jeszcze sporo śniegu, odnalazłem Mojżeszowe i psie ślady Omijając wsie, na przeprostki przez łąki i przez las, odwiozę Mojżesza do miasteczka Oparty plecami o krzak wiklinowy, miałem przed sobą Pawełka przykucniętego za dzikim bzem rosnącym na skraju drogi Najlepiej dziewczęce, a może czarodziejskie, książęce, królewskie, diabelskie imię Wyszliśmy z Ptasiego Dołu i usiedliśmy pod wikliną Dopiero po paru zdrowaśkach wychylił się z konfesjonału i przysłuchując się mojej modlitwie, położył mi rękę na głowie To widzisz, Piotr, że plotłam - Cóż to, synku, w konkury się wybierasz? - E tam, tak sobie gwizdałem I nie przegapiłem ani razu tej żydowskiej muzyki, odkąd ten ówczesny młodzik, a dzisiejszy ojciec ożenił się w drewnianym miasteczku i sypnęły mu się dzieci, a on coraz częściej, wyręczając ojca, przygrywał na skrzypcach Siedząc na brzegu rowu pod tym samym krzaczkiem, pod którym zostawiałem jadło dla Mojżesza, powiedziałem sobie, najpierw cicho, później głośniej, wreszcie wrzasnąłem, aż konie uniosły łby znad trawy i zarżały: A zanim był ON, byłaś ty, była moja matka, Pawełek, kapitan