edu pl
 edu pl
A jak ty byłeś katem, ja byłam kątową I uśmiechałem się, powalając ją na ziemię, idąc rękami po jej wysoko obnażonych nogach, zaciskając je na dwóch żywych stworzeniach Wychodziły z ziemi, ze stodół, ze stajni i łącząc się w ogromne stada, uciekały truchcikiem w stronę lasu Przeto postawiono go razem z tymi basami na oblodzonym błoniu i dwóch ludzi trzymało go pod ręce, a dalszych dwóch siłą ściągało z niego połamane basy Wszyscy nieśli je na ramieniu Był to inny archanioł od tego przelatującego nad żydowską kapelą i jeszcze inny od zranionego przez żandarmów - Jakżeś się z nią spiknął, to niech ci służy I to z jakiego wesela Ludzie z sąsiednich wsi też nie bardzo wiedzieli, ile jest w nim domów, ile dorosłych i dzieci Kto tam wie to drzewo Samoloty, obniżając się nad złocące się topole, zaczęły strzelać