fot
 fot
Gdy wreszcie Jaśkowi udało się unieruchomić wdówkę, wyściskać i wycałować, zeskoczył z łóżka, podszedł do mnie i uderzając mnie otwartą dłonią w plecy, rzekł: Powoli, jakbym podnosił kamienie, wyciągnąłem dłonie Ostrożnie i z namysłem przekonywałem sam siebie, że oprócz mnie i polującej na ptaki kuny nie ma w stodole nikogo Zielonyś jak jabłko - Och, Piotrze, Piotrze A gdy się je na takim zapatrzeniu zdybie nagle, na dnie ich oczu oprócz paru listków wiklinowych, ciemnego przestrachu można zobaczyć kołysanego do snu berbecia Mogłem swobodnie przestępować z nogi na nogę Jakby go nie było, toby nie zabijał Trzeba go było dopiero wyciągać z basów Z dalekiego błonia, ciągnącego się prawie pod las, spędzano do sąsiedniej wsi porykujące bydło Z tej osiki, spod jej nieruchomych liści, z ust uciekających od dziewczęcych pocałunków, usłyszałem: