kiszenie ogorkow
 kiszenie ogorkow
Parzyła stopy bardziej od lodu Prawie się ściemniało I chociaż w szeregu nie wolno było palić, wyciągnąłem ukradkiem z kieszeni papierosaSpis treści Nagle muzyka przestała grać Uśmiechnąłem się do niego, do kozaka, do Jaśka A gdy się odrobiłem i rozjechane w tysięczne koleiny drogi, ściągnięte mrozem, zadzwoniły pod okutymi kołami, wybraliśmy się z Jaśkiem do pobliskiego miasteczka Mieli postanowić, kiedy się go kropnie i kto Pojaśniało mi w głowie Na pewno dasz mi radę Wychodziły z ziemi, biegły kilkanaście kroków i znów wchodziły w ziemię Przeto widząc przed sobą ten skrzydlaty młyn zwiastujący wesele, dożynki lub festyn, jeszcze wyraźniej dostrzegłem, patrząc w siebie, obydwie dziewczyny