wymiennikwody
 wymiennikwody
To ON, Piotrze Zahamował i nie złażąc z siodełka, zatrzymał się tuż przede mną O weselu z chrzcinami Drgnęła, jakby ktoś niewidoczny spłoszył nagle obok nas również niewidoczne stado ptaków To chyba zostało mi to \"I\" Dopiero gdy zniknął mi za domami, zauważyłem, że pies zwinięty w kłębek, z łbem podniesionym do nieba, leży na gołych moich stopach Od tego też czasu, gdy żona, której ulegał jak cielak czujący pełny skopiec syczącego mleka, zastała go przy czyszczeniu karabinu i zaczęła na niego krzyczeć, a on pierwszy raz popróbował jej grzbietu, patrzył na mnie jak niegdyś na Franciszka Józefa wręczającego mu na froncie flaszkę rumu, jak na Witosa niesionego w bryczce przez górali, jak na dziedzica zapalającego na dożynkach papierosa dwudziestozłotówką Dopiero wtedy, pod wygwieżdżonym niebem, omiecionym z sierpniowych dymnych burz, robiliśmy po kilkanaście, a często po kilkadziesiąt kilometrów Żeby było nagie Ale ona, przerzucając warkocze z piersi na plecy, już zbliżała się do mnie - Co ty pleciesz, Mojsze? Jak to, taki pogrzeb? Po kilku dniach rzeka stanęła Nie odpowiedziano jej z lasu Jeszcze tu przylizą