vw golf iiPocieszałem go, jak mogłem Na pewno dasz mi radę Na śmierć ojca czekałem parę lat Konie wyzgrzeblone i wyszczotkowane do talarów, bo obydwa, klacz i wałach, były gniade, musiałem z całych sił powstrzymywać na skróconych lejcach Podchodziłem do nich, patrząc na całe w liszajowych bulwach drzewo I popuszczając konie na lejcach, pogwizdywałem, przysłuchując się podobnemu pogwizdywaniu przesypującego się przez szprychy zmarzniętego śniegu Zachciało mi się rozbić jej filujące światło, więc znowu zacząłem rzucać w staw jabłkami Wszedłem w ten zapach prószący z komory i idąc w jego smudze, jakbym był złodziejem, doszedłem do drzwi Na nas wszystkich to teraz spadło Powierzchnię pokrywają lasy (około 30%) Dla Jędrusiów Podobny dym unosił się z rozoranej ziemi i stojących koni