archaizmyW kieszeni, jak uprzednio, trzymałem rewolwer zawinięty w arkusz kratkowanego papieru z wykaligrafowanym wyrokiem A kiedy zobaczyłem jej dom i zaraz potem idącą przez łąki żydowską kapelę, pomyślałem o domu pod dziadkowym sadem Gwiazda zakołysała się w wodzie jak naftowa lampa zawieszona u strzechy - Rozebrać go do golasa i na rzekę z nim! W wodzie przyjdzie do siebie! Obok siebie zobaczyłem Mojżesza Gdzie bym tam śmiał żartować z mamy Sądziłem, że pod jesień ożenię się z Helą, a wtedy miło nam będzie leżeć na sianie, wyjmować z niego jabłka i pogryzać Najpierw kołyskę i konia obmyłem z kurzu, z kornikowego próchna ciepłą wodą z mydłem Ale on widząc, że jest naga, nie spojrzał nawet w tamtą stronę, tylko odbił się zdrową stopą od ziemi i kulejąc zabliźnił się w niebiosach I pierwszy raz od wielu lat, prawie od dziecka, zacząłem nucić godzinki Czasem zachodziłem nad zamarzniętą rzekę i z czarnych jamek w gliniastym brzegu wyciągałem gołą dłonią tchórze lub wyrąbując w lodzie przeręble, łowiłem ryby na podrywkę Przeciętne roczne opady wahają się w okolicach 540–700 mm - O, Jezu, ale ryba! Jak czółno Z radości, żeś przyszła