bosch wae 24460plSiedzieliśmy w stodole i z rogatywki kapitana nakrytej chustką ciągnęliśmy kamyki Szarpnąłem jeszcze raz i jeszczeKandyty (niem A ponieważ rozjuszony młodzik coraz gwałtowniej wpychał się w naszą kolumnę, sięgnąłem po pistolet To proszę was, odejdźcie ode mnie, ty, Stachu, i ty, Mojżeszu, ty, poruczniku z końca wsi, i ty, wikary mieszkający koło plebanii u wdowy Pod prawie jasnym niebem oglądałem swoje ręce, sprawdzając ich wewnętrzne dolinki aż do bólu pod paznokciami A kąpać też nie będziemy się razem I nikt prócz mnie nie spoglądał na mnie i ze mnie - Myślisz o nim, Piotrze? Bo ja się doczekać nie mogę Piotrze Wstaliśmy z ławki i na wyprzódki pobiegliśmy do umywalni Wzlatywałem z ich rąk coraz wyżej, do koron paroletnich jabłonek, nad szczytowe gałązki A tam woda żywa, a tam jabłka żywe Do samego końca, do ostatniej kropli w pacierzowym mleczu ostatniego Szwaba