pudelekTy Stary też tu jest A konie po tamtej stronie rzeki były jak tanecznice Nad nimi po kalenicy domu jechał wolniutko na wiśniowym, czyszczonym do połysku naftą rowerze listonosz z drugiej wsi Przeto uradziliśmy, że na drugi dzień wybierzemy się po trzylatkę Ale w miasteczku nie było nikogo z naszych Również Stach nie mógł zasnąć Ani razu nie napomknęli o listonoszu i sołtysie A że trafiłam, to proszę cię, chodź się kąpać, Piotrze On jest mój To ja też chcę Wprawdzie mieszkałem niemal obok nich, ale jak się tak blisko mieszka, to się wprawdzie widzi sęk w desce, dziurę w płocie, przechyloną na bakier szopę, ale się nie ogarnia całego obejścia