tele 2
 tele 2
Spytały prawie równocześnie: I dbaj o nią, Piotruś Próbowała się położyć przy mnie Hela Woda była czysta, niemal zamieciona gęsim skrzydłem Ukłoniłem się jej do ziemi Żeby go nie było więcej, ani na festynie, ani nad rzeką, ani pod sadem, w stodole, na złotych wzgórzach, w kościele, w Ojcze Nasz, w Zdrowaś Szykowałem się na weselisko Jaśka, karmiąc owsem i słodkim sianem konie, czyszcząc popiołem blaszki na uprzęży, kupując z białej skóry lejce i zamawiając na woźnicę najszykowniejszego parobka ze wsi Jeszcze teraz te spóźnione spadają ze strzechy Ten twój raj? Myślisz, że spadł ci z podrzuconym jabłkiem? Mógłbyś sobie całymi tygodniami podrzucać wszystkie jabłka ze wszystkich sadów w okolicy - Wy go zastrzelicie Przez szprychy kół przesypywał się głęboki na łokieć piasek polnej dróżki Żeby rozmowa się nie przedłużała, wyciągnąłem niepostrzeżenie butelkę z kieszeni i stawiając ją na stole, spojrzałem na sołtysa