jak pozbyc sie rostepow po ciazy
 jak pozbyc sie rostepow po ciazy
I chciał, żebyśmy byli razem Złotych z czerwonych Cofając rękę za siebie, wtuliłem się w ten wykapany z ogromnej gromnicy piasek Piotruś, Piotr, śpiewający na chórze o Chrystusie przebijanym włócznią, obstawiający Jaśka zbierającego kury z grzędy, siorbiący wrzący rosół, noszący suche łupki drewna do kowala na bryczkę, leżący na strzesze obok Heli, idący z Marysią i Helą jeszcze kilka dni temu znad porannej rzeki Zanim z chóru począł śpiewać organista, usłyszałem intonującego Jaśka: Gdy dojeżdżaliśmy do promu, wóz był prawie pełen owoców I miło mi było oglądać pod ołtarzem zaciągniętym fioletem tej wdówki w nowej szalówce, w prawdziwych koralach, w tybetce związanej z tyłu głowy Jechaliśmy przez równinę ciężką i gładką jak dębowy stół Kiwnąłem głową w stronę najbliższych krzaczków bzu Szliśmy przytuleni do siebie, ramię przy ramieniu, biodro przy biodrze, bagnet przy bagnecie za zgubioną dywizją, bośmy się bali odsunąć od siebie na cal, na pół cala, gdyż zdawało się nam, że wtedy wejdzie między nas Stach, wyciągnie rękę po papierosa, po manierkę ze spirytusem, po ostatnie jabłko Gospodarstwa rolne produkują głównie zboża i ziemniaki Wprawdzie sołtys chciał, żebym szedł pierwszy, ale udało mi się wypchnąć go na pierwszy pokos Była to ułożona przez Jaśka piosenka o koniokradach