vat24Ale nie ośmieliłem się objąć jej ramieniem, przyciągnąć do siebie i pocałować Stałam przy stodole - O już tak późno Jakoż Mojżesz, kiedy mu się coś podobało, kiedy się radował lub chciał kogoś ucieszyć, zawsze mówił tak samo Ująłem jej ręce w przegubach Woda cieknąca nam przez palce miała kolor wypływającej z rdzenia osiczyny czerwonej miazgi I biorąc ją pod ramię, przepychałem się w stronę platformy Wszystko jest w tej twarzy I chociaż widziałem go z tyłu, głowę miał zwróconą w moją stronę i patrzył na mnie zbielałymi i uciekającymi w głąb czoła źrenicami A razem z tym snem zjawia się we mnie Jasiek, mój kompan z chóru Mogło to być na początku lutego Była szósta Płynął, bijąc o wodę rękami i nogami Jestem