maryla rodowicz
 maryla rodowicz
Na progu stał Pawełek Wcale nie jestem sam Dla ciebie niedobrze, że o tym pamiętasz - Mojsze, a może jednak odwiedzę cię w lesie? We dwóch urządzimy cię lepiej w tej jamie Ale gdy między kolanami ścisnąłem jej uda, znieruchomiała I mnie też niepotrzebnie się bałeś Zugsfürer, rozkładając bezradnie ręce, podszedł do stojącego pod osiką kapitana Z dawien dawna widywałem Mojżesza w chałacie, w jarmułce To ON zabił I o Mojżeszu jej opowiadałem Spostrzeżono takoż, że zanim na weselu lub na festynie poproszę którąś z dziewczyn do tańca, długo się jej przyglądam, począwszy od sznurowanych do pół łydek trzewików po stanik w sznurach korali Widziałem, patrząc spod powiek, że jej ręka z wyprostowanymi palcami idzie powoli po pierzynie