obi plNie była to jednak ani Hela, ani Stach, ani Mojżesz Rozbierałem się, wysypując z zanadrza i z kieszeni owoce koło zagłówka - I do tego jeszcze wykapany ojciec Oddawałem ją któremuś z bardziej tchórzliwych chłopaków, a on przyklejając ją do swojej okruszyną chleba, oddawał proboszczowi I jeszcze, jeszcze I pierwszy raz od wielu lat, prawie od dziecka, zacząłem nucić godzinki A ty, jabłko, furt to jabłko Pociekła pierwsza i -dziesiąta kropla krwi Od serca i od wszystkiego - Nie dam Warkocz miała przerzucony przez piersi Cofałem się przed nim I na piersiach