radisson sasOd psów wierniej mnie słuchają Z tą osikową twarzą pod powiekami zasnąłem dopiero przed świtem Chłopak niżej, prawie nad samą wodą Medytując nad tym wszystkim i powstrzymując na lejcach wystraszone konie, ani się spostrzegłem, jak do wozu podeszło kilkoro ludzi O tylną ściankę był wsparty zawinięty w gazetę rulon Nawet się uśmiechnąłem, gdy na powrót zobaczyłem siebie, stojącego pod jakimś sadem z zegarkiem w dłoni, spoglądającego w uchylone drzwi Domu Ludowego, gdy co do minuty po pół godzinie, przepychając się jeden przez drugiego i skacząc przez otwarte okna, uciekała w wieś kawalerka i gospodarze Zeskoczyłem z wozu i ściągając konie na lejcach przywiązanych do podkulka, pobiegłem do domu Krzycząc: - Nie! Nie! Nie! - cofnąłem ręce za siebie i uciekłem na środek izby Powolutku, zataczając koło, dojeżdżaliśmy do Tarnowa Ale zanim zaczniesz być kościelnym chórem, napiłbyś się ze mną Zima się zbliża Tobie zawsze się udaje I to z jakiego wesela Leżący w trawie listonosz przyciągnął do boków odstające do tej pory ręce