brama garazowa gliwice
 brama garazowa gliwice
Było czerwone Dopiero gdy zauważyłem, że chłopcom ścieka pot za cholewy i poniektórzy ściągają marynarki, gwizdnąłem na palcach Kamienie spadały do wody A teraz idź spać Choćbym od tej pory zamiast własnej nosił osikową twarz A jak wracałem z tej wsi za lasem, pomyślałem o żydowskiej kapeli i o Mojżeszu pomyślałem, i usłyszałem w środku łąk: A ten ułan, kropla w kroplę, przypominał Stacha Gdy jednak wyszliśmy nad rzekę, wszystko się wyjaśniło - Zaraz dziadek zobaczy Nie podniosłem się jednak z podłogi Nawet którejś niedzieli, prosząc mnie na drużbę, napomknął, czybym mu nie pożyczył trochę grosza A w Tarnowie zaczęliby łazić koło koszar Chłopiec miał głowę odwróconą Ich dalszą ucieczkę widać było po chodzącym nad ziemią zbożu, po unoszeniu się żelazistej rędziny