tapety z kubusiem puchatkiemNiby to z rozbierającej mnie uciechy wykrzykiwałem weselne przyśpiewki i coraz głośniej i częściej strzelałem z bata, popędzając i tak już będące w pełnym galopie konie W gardle mi zaschło Mimo woli stanąłem na baczność Cofałem ją jednak i kładąc na stole, przypatrywałem się jej zrogowaciały wzgórek po wzgórku, sęk po sęku, koleina po koleinie, włosek po włosku Wspominam tę żydowską muzykę z tego drewnianego miasteczka za lasem, idącą o jutrzni po podwyższonym błoniu w świetle z Betlejem, zaledwie prószącym zza wypchanych zbożem stodół, drewnianych szop, pełnych spaczonych beczek, kół od wozu, desek i sosnowych łupek Gdy ją pocałowałem w usta i ugryzłem w wargę, wyprostowała się i zaczęła pochlipywać Ktoś zaklął szpetnie - Jak tam chcesz, poczekam Faktycznie, z kilku kroków wydawało się, że spod prawie białej kory, z rdzenia pnia, wypływa czyjaś twarz Dopiero w połowie grudnia, gdy spadł pierwszy śnieg, a ja nie mogłem zasnąć, słysząc polującą u krokwi kunę i wrzeszczące dzieci: - Pstryk, pstryk, wybijemy do nogi! - wyszedłem ze stodoły i idąc boso po pierwszym śniegu, uchyliłem ostrożnie drzwi, najpierw od sieni, później od izby, żeby nie zbudzić śpiącej w kuchni matki, i przyszedłem do Heli W kieszeni, jak uprzednio, trzymałem rewolwer zawinięty w arkusz kratkowanego papieru z wykaligrafowanym wyrokiem