begier
 begier
Widząc siebie w tańcu, przy basach, stojącego dla ochłody pod wierzbami, wszedłem do domu, żeby się ubrać Ale żeby go nie było we mnie, zabiłem listonosza i sołtysa zabiłem - Skąd wiesz, że moje? I że z Hela? A może to nasze wesele? Moje i twoje - Jak to go skrzywdzisz? Przecież wiesz, jak się dziecko trzyma na rękach, jak się je podrzuca do powały i po izbie obnosi? Każdy człowiek wie Chłopców mamy sporo, a broni jak na lekarstwo - Nie Piotrusiu Poturlaliśmy się po wyczyszczonej do bieli piaskiem podłodze Sołtys spojrzał na mnie, przysunął się z krzesłem i kładąc mi rękę na kolanie, rzekł: I wiedziałem, że będę zabijał Ale nie wiedziałem jeszcze, że to Mojsze siedzący przede mną na miedzy gra na klarnecie Ja miałem odprowadzić Niemców do obozu - To nasze jabłko Jakoż przeczuwały, że jeśli się spikną z kawalerem starszym i do tego gospodarującym na pozostawionej mu ojcowiźnie, cała wieś zacznie napomykać o zbliżającym się ożenku Dopiero gdy zacząłem im podtykać pod obnażone zęby wzięte z koszyka kolby kukurydzy, łaskotać je za uszami i wargami wycmokiwać ich ulubiony koński pacierz, po kolei zarzucały mi łby na ramiona i przymykając ślepia, z lubością zasypiały W tym miejscu, skąd pod jesień urwało się jabłko