jobpilot pl
 jobpilot pl
Ty, ty, ty - wówczas pomyślałem o nas wszystkich: o sobie, Heli, Stachu i Mojżeszu, i chłopcach z partyzantki, nazywając nas - ON I pierwszy raz od wielu lat, prawie od dziecka, zacząłem nucić godzinki Och, jak ja ci zagram, Piotr Żebyśmy ani ty, ani ja, nie byli, nigdy nie byli, katami Widząc, że coraz bardziej bieleję, głaskała mnie po ręce, dogadując: Ale oprócz Marysi widziałem w sadzie, w jabłkach, twarz Heli, twarz chłopca zza rzeki, Jaśka i jego wdówkę, i młodziutką służącą obejmującą obydwiema rękami stromy brzuch Zapatrzony w jej biały pień i szukając w nim twarzy wybitej naszą strzelaniną, przypomniałem sobie Hele i Marysię, i Stacha sobie przypomniałem idącego po piaszczystej łasze usypanej przez nurt rzeczny na środku Dunajca Wstając z miedzy, prosiliśmy chłopów, żeby nam pozwolili wrzucić w zaoraną ziemię, idącą w popiół od upału, parę garści zboża - Co się stało, Piotrze? Na kogoś tak gwizdał? Kto tu był? Słyszałam, jak uciekał po sianie i po słomie A jak mnie weźmiesz na ręce i zaniesiesz nad wodę, zaśpiewasz mi, jak ty tylko potrafisz, na cały głos mi zaśpiewasz, żeby cała wieś słyszała, i ci zza wody, tę piosenkę, którąś na festynie śpiewał Marysi A gdy już nie było do kogo strzelać, gdy suczące się ze Szkopami frajerki były ogolone do skóry, gdy poniektórzy sołtysi i wójtowie chodzili z poduszkami na tyłkach, gdy pomęczeni, z kropelkami potu na twarzach siedzieliśmy wprost na podłodze, racząc się bimbrem, któryś z chłopców powiedział: Z gęsią pod pachą, jeszcze ciepłą, uciekaliśmy przez las Po lewej i prawej nodze