gra strzelanki
 gra strzelanki
Jakoż gdyśmy się przebudzili dygocąc z zimna, w jej oczach zobaczyłem na powrót kąpiących się o zmierzchu chłopców, a tuż po nich bawiącego się w piasku berbecia Strzelał, repetował i strzelał Jedynie zza olszynowego lasku schodzącego się z dębiną ciurkotała przelewająca się ze stawu do stawu woda Ale po chwili ją cofnął W trójkę podeszliśmy do wiązki siana, kładąc na nim po kawałku opłatka Gdy prawie obszedłem dwór dookoła, znad rzeki usłyszałem wysoki trzykrotny gwizd Bojąc się tego gardła i tego brzucha, i tych rąk chodzących po niej, i tego kociątka, szczeniaka, kaciątka, odsunąłem się od sołtysówny Przywiążcie mi kamień! - a już przelatywałem nad wikliną rosnącą nad wodą Zdarzało się, że przy Jaśku siedziała wdówka Klatka piersiowa poniżej obojczyków była niemal przecięta Wstałem z ławeczki, tupnąłem parę razy, sprawdzając, czy mi jest wygodnie Choćbym od tej pory zamiast własnej nosił osikową twarz I tak szli po tym podwyższonym błoniu ten ojciec Abraham i ten syn Izaak, I cały czas przygrywali Przez głowę przeleciały mi wszystkie opowieści o czarownicach mieszkających w osikowym drzewie