crawford drzwi przemyslowe
 crawford drzwi przemyslowe
Chciałem ją dogonić, wyściskać i wycałować za to, że pierwsza napomknęła o kąpieli - Czujesz, Piotrusiu? Czujesz? A jak jej nie znaleźli, zeszli ze strychu, wypili resztę wódki i pożegnali sięi odeszłam wtedy Coraz częściej też miałem ochotę położyć rękę na tym stromym zwiastowaniu, na dwóch żywych stworzeniach wzbierających nad miarę, na jej ustach grubiejących od przeczuwania, od nasłuchiwania nie wypowiedzianego jeszcze słowa Z kuferkami u nóg staliśmy przy torach - O, Jezu - A dajże mi spokój Najpierw rozpłynął się lasek, a po nim osikowe twarze Wychodząc ze snu, z tej śmierci niewinnej, zleźliśmy ze strzechy pod nadal senny sad Nie położyła jej jednak ani na mojej głowie, ani na twarzy Po czym odrzucając za siebie pusty garnuszek, przyklęknąłem Zacząłem wołać na Mojżesza