zgorzelec info plWaliłem w nie pięściami, kopałem podkutymi buciorami Ale wiklinowe witki, już przekwitające, osypane lepkimi listkami, wysmyknęły mi się nagle z dłoni Zasnąłem, nim zdążyłem wyjść pod sad W pierzynę i w siano Przegnałem borsuka z jamy, poszerzyłem ją i zamieszkałem A może tu wcale nie chodziło o przejście po niebie - Jakby ci tu rzec Zobaczę go i wezmę Sad, widoczny w lustrze, jego korona, obsypana jabłkami, kawałek pola i kilka domów za polami przytupywało razem ze mną A gdy ją rozebrałem i pod moimi rękami poruszyły się dwa żywe stworzenia, dwie złote renety, wówczas siano pod nami, głębokie na trzech chłopów, stawało się niepostrzeżenie sierpniowym stawem białym i sennym od jej nagości