quotlalkaquot jako powie�c realizmu krytycznego
 quotlalkaquot jako powie�c realizmu krytycznego
Nie chciałem bowiem wspominać o twarzy wypływającej z osiki Daj mi się rozebrać Coś mruknął przez sen ON I nie znalazłem tałesu następnego dnia Słysząc, jak na stół i ze stołu wali się to suche ciało, ruszyłem w stronę drzwi A za nim starozakonną muzykę, idącą z łąk i wchodzącą na podwyższone błonie, prowadzoną przez ojca Abrahama niosącego na plecach woreczek z koszernym jadłem i ściskającego pod pachą skrzypce Zazwyczaj śniło mi się, że pod sad weszli gestapowcy i wyprowadzają spod niego Stacha ze skutymi do tyłu rękami I nawet się nie schylił wchodząc w gęsty chrust Jedynie zza olszynowego lasku schodzącego się z dębiną ciurkotała przelewająca się ze stawu do stawu woda - To ON, Helu - Nie mogę, dziadku Gęś oblepiliśmy gliną i wchodząc z nią w las, rozpaliliśmy ognisko