czs wolny i zycie kulturalne w domu dzieckaWprawdzie parę tygodni temu prosiłem kapitana na weselnego starostę, a Pawełka na starszego drużbę, ale czekało mnie jeszcze bicie wieprzka i cielaka, pociągnięcie pokostem bryczki i uprzęży Nie bój się, nie przyczaję się Gdy się skończył jego kawałek, stanąłem przy basach, przypłaciłem i ja z kolei zaśpiewałem Ani ja, ani Hela, ani moja matka, ani Stach i Mojżesz Ja miałem odprowadzić Niemców do obozu Wprawdzie wziął napitek, spoglądając na niego pod płomykiem naftowej lampy, ale szklaneczki nie podniósł do ust - A, to taki jest ten twój ON, synu? Kapitan, obciągając wciętą w pasie wojskową bluzę, strzepując z rękawa źdźbło siana i wdziewając rogatywkę o twardym lakierowanym daszku, podchodził do nas Zaraz wracam - Hela zdążyła mi szepnąć, że jutro w nocy przyjdzie do mnie na siano - Tam mi dadzą mundur, mamo Były zamknięte na skobel