spis abonentow plusAle coś mi się wydaje, że to nie z modlitwy i nie z żałości, synku A takie jabłko królewskie, złote berło, wrzucone do wody, zanurzone w niej, oczyszcza ją z ran, goi jej rozdarte tętnice, gasi w niej do płomyka tajemną siłę Już są nad Berlinem Po koniczynie pszenica, owies i proso Moje palce trzeszczały w jej rękach, niemal wyskakując ze stawów Siedząc na ławeczce w malwowym ogródku, spoglądaliśmy na błonia pod osypującymi się z liści wierzbami, na dalekie wzgórza za Wisłą, falujące w powietrzu jak złota tkanina na wiśniowych krosnach Ty Stachu, i ty, Mojżeszu - i nie odważyłem się rzec głośno: - Zabiłeś, Piotrze Ratowały nas trochę jabłka i pełne fioletu damaszki Tyle lat ja go łaskotał po brzuchu, po szyi delikatnie pieścił, po plecach wzdłuż pacierza całą ręką chodził, a ten dopiero dzisiaj, na tym fajansowym błoniu, na tym interesie z lodu, jak się należy, zabeczał Prowadź Parę kroków od leśnego traktu stało kilka domów wtulonych w las - Nie gniewaj się, Piotr, ale nie odwiedzaj mnie w lesie Dziurawa jej mać Nie chciałem i nie chcę, żeby to spadło na ciebie