kolejowa toplistaZagram, jak zaśpiewasz Ściskając ją mocniej za łokieć, szedłem wyprostowany przez prawie pusty kościół Ktoś zaklął szpetnie - Jak tam chcesz, Stachu Ponieważ koło koni i wozu krzątaliśmy się we dwójkę, po kwadransie byliśmy gotowi do drogi - Co się z tobą dzieje, chłopie? Zwariowałeś? Idąc polami tuż koło tarnin i wierzb, przeskakując przez rowy pełne wody, omijałem pojedyncze domy, kierując się w stronę rzeki Pewnie dlatego opowiadałem Heli o Mojżeszu, że wyniosłem z dna rzeki zranionego przez żandarmów archanioła I odchodząc dwa kroki do tyłu, zlustrowała mnie uważnie Nie szło mu to granie I widziałem się jeszcze w stodole, na łąkach, w lesie łażącego na czterech łapach pod paprociami, pod leszczyną, wspinającego się na świerk po sójcze piórko, siebie rżącego jak parotygodniowy źrebak Ale po powrocie do domu, siadając przy stole, bałem się spojrzeć na Hele, na jej odstający brzuch Najwidoczniej coś się stało, o czym nie wiedziałem, widząc tyle rzeczy w sobie, bo proboszczowi trzęsła się starcza głowa i ręce nie mogły związać stuły