czeszkiAle gdy szedłem do stodoły pod sad bez chustki na głowie, bez kożucha, wybiegła matka Na rozpalonym kamieniu piekę Oprócz starych dziadków nie było w nim ani jednego mężczyzny Teraz zawsze były obute w kościelne trzewiki sznurowane do połowy łydek Gdyśmy wjechali w łąki i w coraz bardziej gęstniejącym zmroku Hela przytuliła się do mnie całym ciałem, pierwszy raz od paru miesięcy zebrało mi się na śpiewanie - Jakoś dam sobie radę Na pewno lada moment sołtys wejdzie do stodoły i sąsiedzi zaczną się krzątać po obejściach Zagram, jak zaśpiewasz A tyś wszystko przespał Mojżesz podchodząc do wozu rozwiązał plecak, sprawdzając, czy pozbierał wszystkie drobiazgi