tabela kaloriiJeszcze na dodatek śnieg, padający coraz gęściej, starał się zasypać tę muzykę z włosianego smyczka i cyzelowanego drewna A jak katem będziesz, to kątową będę Długo, prawie do sąsiedniej wsi, słyszałem, jak w tej wsi z zabitym sołtysem trzeszczą płoty i szczekają pobudzone psy Zabiłeś A jeśli je chociaż raz naruszę, na pewno wyjmę kiedyś spluwę, przyłożę ją sobie do skroni i pociągnę za cyngiel Mniej więcej co pół godziny wchodziliśmy w słomiane wsie Ma się rozumieć, że również to przezwisko nie było mi w smak - Chciałem wszystkich przeprosić, ale teraz muzyka będzie grać dla leśnych Lubiałem nawet skoro świt wyskakiwać prawie goły, jedynie w koszuli i w spodniach, pod młodziutki sad i ze zbytku otrząsać korony jabłonek ze śniegu Wydawało mi się, że słyszę: Podszedłem do basów i przypłacając, zaśpiewałem jedną z tych piosenek o lesie, o chłopcu leżącym w trawie z podłożonymi pod głowę rękami, o karabinie mokrym od rosy, o dziewczynie wzdychającej przez sen, o koniu uwiązanym do sosenki i rżącym w przeczuwaniu, o sokole zataczającym nad lasem coraz dalsze w posiwieniu koła A ja wrzeszcząc: - Odbijany! - podchodziłem do basów, przypłacałem i znowu tańczyłem - I to samo, myśląc i listonoszu i sołtysie zza wody, powiedziałem o Stachu