ewa dalkowska
 ewa dalkowska
Ale nie do lasu Ostrożnie, żeby nie skrzypnęły drzwiczki od stodoły i nie zbudziły śpiących w izbie ojców, wchodziłem w siano Łopatę przyniosę Sam natomiast, pierwszy raz od wesela, nalałem sobie pod rząd kilka kieliszków i trącając się ze srebrną łyżeczką, wypiłem Mojżesz podchodząc do wozu rozwiązał plecak, sprawdzając, czy pozbierał wszystkie drobiazgi Gdy próbowałem ręką sięgnąć między jej nogi, ścisnęła mnie jeszcze mocniej - Król! Król! Królewskie dziecko! I tyś też jest Z psem będzie wojował - No, no, co też nie wymyślił Cofałem się przed nim Dopiero gdy na początku zimy rozbiliśmy posterunek żandarmerii w sąsiednim miasteczku, a ja rozkazywałem egzekucyjnemu plutonowi, noc w noc, przewracając się z boku na bok, szeptałem, a gdy już zasypiałem, krzyczałem: