quotlamania haselquot
 quotlamania haselquot
- Przecież to moje nazwisko Spodobała mi się ta pierwsza wiosenna kąpiel Chciałem ci ją odbić A gdy mój stary i matka, i siostry, i bracia byli już najedzeni, zebrano jeszcze z trawy, ze stołów zbitych z sosnowych tarcic kilkanaście koszy nie dojedzonych kawałków chleba Piotrze Jak widziałam tę wodę, czerwoną i złotą od jabłek, i nas w niej, gołych, golusieńkich, przypomniałam sobie, co mi babka opowiadała o królewiczu i o królewnie, o królewnie i o kacie Śpiewaliśmy: Zagramy ci, chłopie A takie jabłko to król Dopiero w trzeciej wsi wyjrzała ku nam kobieta A gdy przeszliśmy rzekę i wydostaliśmy się z wikliny zasypanej śniegiem po uszy, okazało się, że tego rosołu nie ma ani u Jaśkowych ojców, ani w karczmie u Żyda Nawet zdarzyło się, że siadając w kucki przy drodze na papierosa i podając sobie kapciuch z tytoniem, częstowaliśmy jeszcze kogoś trzeciego