zawory oddechoweCo chwila któryś z chłopców, wskakując na krzesło, przyśpiewywał Przeciwnie, wydawało mi się, że właśnie taka woda jest akuratna, żeby wyprać w niej weselny welon, krakowską czapkę z pawimi piórami i co tylko ucięty z doniczki mirt A dzisiaj zabiłem policjanta W lesie, pod leszczyną, zazłociło się Nawet z obór, jeszcze uchylonych, z których szły obłoczki pary, nie słychać było przeżuwania siana, brzęczenia łańcuchów i bydlęcych westchnień przez sen Tego dnia już nic ciekawego się nie zdarzyło - Zagraj coś weselszego - Jak tam chcesz, Stachu Stąd, z waha wysokiego na kilka metrów, było widać całą wieś - Widziałam cię, jak szedłeś A mówiłam ci, że jest w tobie i przychodzi do ciebie i że we mnie też bywa, gdyż już na festynie chciałeś, żebym poszła do niego Ilekroć spoglądałem na ten przesmyk jej ciała, obnażonego między tybetka a wyciętą sukienką, miałem ochotę podbiec do niej i pocałować ją w usta Ubrani, pozapinani na ostatni guzik, opatuleni w obszerne płaszcze, z plecakami przerzuconymi przez ramię, wyszliśmy z wikliny Teraz, kiedy jedną z tych dziewczyn miałem zamiar wprowadzić w mój dom, mogłem od nowa, niepostrzeżenie przyglądać się im z tej drugiej strony: gospodyni, żony, matki