sitewudziestolecie midzywojenne pl wikimiki net anGdy zaczęliśmy rzucać tymi czerwonymi jabłkami do stawu, a on od nich coraz bardziej purpurowiał, zdawało mi się, że to kat obmył w wodzie miecz i kozacy po bitwie płukali w niej szable Nie starając się go dogonić, szedłem za nim Ale nie widziałem jej ani na festynie, ani nad rzeką, ani przechodzącej pod wierzbami z wysoko uniesioną głową Dostrzeżono go z chodnika i wszystkie głowy zwróciły się w jego stronę Siedziałem przy oknie wychodzącym na błonia całe w wierzbach i uderzając obcasem o ziemię, wciągałem za ucha dopiero co kupione, o podwójnie szytej podeszwie oficerki Wszystko to przywodziło mi nieustannie na myśl festyn i próbowałem nawet w stodole, w stajni, w domu i w polu, gdy wokół nie było nikogo, zmyślonych przyśpiewek, przytupywań, próbowałem, żeby się pokazać z nimi na festynie, wrzucając do basów po złotym, po dwa złote - Ale w zimie przyjdziesz do mnie? Nie musisz być u nas w domu Stach pomógł mu wskoczyć na schodki Przypominał po trosze zranionego archanioła wyniesionego na brzeg z dna rzeki, po trosze kapitana, zugsfürera, Pawełka, każdego z moich chłopców ocierających z rosy karabiny, czołgających się pod paprocią Paląc papierosa i spoglądając w pierwsze domy sąsiedniej wsi, upatrywałem jadącego na rowerze policjanta A tak krzyczałeś na mnie wtedy pod sadem i później w stodole, gdym ci mówiła o Stachu Szliśmy we dwójkę ramię przy ramieniu, chlebak obok chlebaka, bagnet obok bagnetu Wyraz ten znany był od XV wieku Ponieważ koło tych kilku domów był staw, doszliśmy do wniosku, że gdzieś w pobliżu musi być jego bliźniak