rieker
 rieker
Teraz jednak domy były puste Sam się nie rozbierzesz - Zabiłeś, Piotrze? Uśmiechając się, kiwali mi rękami Wtedy miałem ochotę wejść cichutko pod sad i wrzasnąć na cały głos: A potem codziennie będziemy zaglądać do siebie i chodzić, gdzie nam się tylko zechce Od tej nocy niemal przez dwa lata, prawie tydzień w tydzień, razem z Jaśkiem i wdówką jadłem kurę Spod wierzb, pod którymi kręciło się coraz więcej pijanych, ktoś nas znowu wyciągnął do bufetu Przypatrując się chłopcu i porównując go z Jaśkiem, i już wiedząc, że poszedłbym z nim kraść pierzyny i konie, a teraz z nim idę, bo nas chcą okradać, nawet nie poczułem, że mnie ktoś ściska za łokieć Naftowa latarnia o skręconym do fioletowej ćmy płomyku wisiała na wbitym do stragarza bronnym gwoździu No, widzisz, Piotrusiu, że moje są takie same jak twoje? Tylko trochę mniejsze A ja myślałem, że tylko na festynie, pod sadem, o jutrzni i to przed lustrem potrafisz ptaszkować Widziałem, jak drgnęły od uśmiechu uciekające od pocałunków usta Setki gołych żołnierzy stojąc po pas w wodzie szorowało się nawzajem szarym mydłem i piaskiem