zakrzepica
 zakrzepica
Ale to wyciąganie nie bardzo się udawało na leżąco Przymykając oczy, zobaczyłem spoconego Szwaba leżącego przy karabinie maszynowym Przeto trzymając ręce na jej brzuchu, pochyliłem się nad nią i pocałowałem ją w rozchylone usta Zza krokwi wyjąłem pistolet i wsunąłem go do kieszeni - A gdy to usłyszałem w sobie i powtórzyłem na głos sobie, Heli i tym sosenkom, pod którymi siedzieliśmy, i pierwszy raz doleciało do nas rżenie koni i na to rżenie odpowiedział zagubiony w lesie źrebak, wziąłem Hele na ręce i pochylając się nad młodnikiem, biegłem z nią przez las, póki nie znalazłem się na polanie, póki nie poraziło mnie lipcowe niebo zbielałe od zbóż Splatając palce, aż mi zbielały, ścisnąłem z całych sił A odchodząc widzieliśmy się przez cały czas w stawie nagim od naszego ciała, bo jeszcze nie wytrzeźwieliśmy całkiem z tego snu na strzesze i co chwila, odwracając głowy, spoglądaliśmy za siebie Nagle, jak wczoraj w Tarnowie, tuż nad fabrycznymi kominami zjawiły się samoloty Podwijając spodnie za kolana, weszliśmy do wody - Ale od wszystkich Grali nam generalskiego marsza Ona też nie próbowała się dowiedzieć, czemu wówczas rzuciłem się na chłopców Jakżeby mogło być inaczej, Piotrze