tlen
 tlen
Zaprosimy kapitana, zugsfürera, Pawełka i wszystkich Jędrusiów Była to przyśpiewka o mnie, o Heli, o naszym weselu i o rychłych chrzcinach Próbowałem przesunąć lustro stojące na cembrowinie Już prawie w pełnym biegu nadjeżdżaliśmy nad muzykę Przyniosłem poczerniałą od cięcia jabłek szablę A z tych dwóch żywych owoców znałem tylko jabłko Owszem, zdarzyło się parę razy, że jadąc na pole, podwoziłem ją kawalątko Faktycznie u Heli i Marysi były uchylone drzwi od sieni A jak już koniecznie chcesz wiedzieć, na kogo gwizdałem, to ci powiem Nachyliła się i całując Stacha w rozwarte źrenice, zdjęła mu z szyi medalik - Dawaj go Odpinając konie od bron, przygalopowałem do promu Chcieliśmy cichutko, po borsuczemu przezimować i dopiero w lecie kupić sobie to i owo