wakacje w polsceSiedziałem na dawnym miejscu pod okapem stodoły, gdyż było tam najsuszej, patrząc przez cały czas na rozjaśniające się niebo - Zaraz dziadek zobaczy Jeszcze nie tańczyłam Położyliśmy się na niej, łącząc ciasno ręceSpis treści Wszyscyśmy zabili Ale nie widziałem, jak dochodziła do wsi po podwyższonym błoniu zasypanym śniegiem całym w zajęczych, kunich, lisich i gawronich tropach, bo w zimie o tej porze jest jeszcze ciemno i żadne dziecko tak wcześnie nie da się ściągnąć z pieca - Wyście, dziadku, zabili na wojnie Wyszedłem na ścieżkę, utykając i wspierając się na ciupadze Dziadek Jakub, kawalerzysta Franciszka Józefa, przykuśtykał do mnie na drewnianej nodze i podał mi wyciągniętą spod kurtki szablę Dopiero gdy wjechaliśmy między pierwsze domy, jeszcze kryte słomą, rozgadaliśmy się o tym pogrzebie Wcześniej jednak usłyszałem pryskający spod kół żwir i brzęczenie kamyków o rachwy i szprychy - Mówię ci przecież, to ON