mied�- Co też mama wygaduje Kury znosiły jajka Poza tym już z tej opalenizny, nie mówiąc o jego ciężkim, przelewającym się kaczkowato chodzie, można było poznać, że tych furek zboża musiało być sporo Od festynu Jakoż jego żona nie mogąc się doprosić o słomiany kojec, zamieniła nań byle jak sklejone basy Wysztafirowany, z czupryną mokrą po kąpieli, wszedłem pod sad, żeby się przyczesać i przeglądnąć w lustrze pozostawionym w koronie jabłonki Gdy uda walone otwartymi rękami piekły mnie, jakby mi w portki włożono pokrzywy, przestałem chichotać Przysypywaliśmy go w pośpiechu Wprawdzie sołtys chciał, żebym szedł pierwszy, ale udało mi się wypchnąć go na pierwszy pokos Tylko że teraz nie masz już po co przychodzić Nie pozwoliła Ale ty chyba przyjdziesz do mnie wcześniej Ponieważ chłopcy z partyzantki uśmiechając się do mnie, częstując papierosem i bimbrem, na powrót nie patrzyli mi w oczy i przestali mi dokuczać, a Pawełek nie walił mnie pięścią po plecach, coraz rzadziej wychodziłem na wieś I tak pogadując do siebie, wszedłem do stajni To ON, sołtysie