dobra muza
 dobra muza
Posiniaczony, sycząc z bólu jak wyciągane z kojca gęsięta, wybiegłem pod wiosenny sad, trzasnąwszy z całych sił drzwiczkami od stodoły Nad nami stał proboszcz, wiążąc nam ręce stułą Ciągle trzymając zbielałe ręce podobne do dwóch kawałków wapnia nad sobą, próbował obetrzeć twarz o ramię I żeby nie słyszeć ani słowa więcej, położyłem jej rękę na ustach Rzeczownik Mazur pochodzi od przedrostka maz- (brudzić, smolić, mazać) – pierwotnie słowo maź, oznaczało smołę i dziegć, pochodzi od zamieszkujących tutejsze lasy smolarzy – do którego dodano przyrostek -ur Gdy był parę kroków ode mnie, podniosłem rękę Teraz nie ma wesel Głaszcząc ją po głowie, po zgrubiałej szyi, po tych dwóch żywych stworzeniach podnoszących się i opadających, widziałem tamto rozlewisko zarzucone czerwonymi jabłkami i kozaków obmywających w nim szablę, i rzekę wyścieloną czerwonym suknem, i jeszcze tę rzekę, do której spadał zraniony przez żandarmów archanioł, i słyszałem, co do mnie mówiła Hela na strzesze i co później mówiła - A jak tak sobie powtarzałem, moje ręce same przychodziły do moich boków i pokładały mi się pod potylicę i spałem na nich, póki się nie zbudziłem, póki nie usłyszałem polującej u krokwi kuny, póki ich nie położyłem na łbie psa, źrebaka, konia Chłopcy, zdejmując z ramion karabiny, usiedli w trawie Szli od lasu przez łąki Była to twarz listonosza padającego w trawę Wyraźnie mnie unikała