gry flash
 gry flash
Ponieważ ani rano, ani przy koszeniu jęczmienia nie wspominałem matce jednym słówkiem o moim ożenku, chodziła teraz koło mnie, przyglądając się jak komuś pomylonemu z radości Zacząłem go czytać W jego twarzy z czarnego dębu zobaczyłem Ziemię Obiecaną i wesele w Kanie Galilejskiej, i to ciało przebite na wylot i zgruchotane kołkiem I żeby zbudzić zagrzebane w siennych budach psy i odciągnąć je jak najdalej od kurnika, biegłem wzdłuż sztachetowego płotu, jadąc po nim odłamanym kołkiem Gdy mi owinęła w nie nogi, z trudem weszły w juchtowe trzewiki Stamtąd przyszła po niego Wprawdzie ułomność staruszka była przerażająca, ale przynajmniej na skrzynię nie trzeba było skąpić desek Pod moją naciskającą łapą drgnął jego łokieć, zatrzeszczały kostki w nadgarstku i ręka zaczęła się pochylać do ziemi - To już teraz wiesz, na co podawałaś mi to jabłko? I pod sadem, gdym wrócił z wojny - To mi daj prawą - Ja bym ci dał swego Wszelako już wiedziałem, że ten rosół jest jeszcze w piórkach, w kurzej ślepocie i w gdakaniu dworskiego kurnika Ale niepotrzebnie się zawstydziłem, gdyż to już nie było moje ciało