ziarnoplon wiosennyWkopywałem się w siano, nakrywałem po uszy pierzyną, ale i tak ją widziałem Ale jej nie znaleźli Przecież to ON, on zabijał Ale również i ja coraz częściej myślałem o tych dwóch dziewczynach Toteż nie chcąc sobie przypominać brzozowego lasku, uciekającego z moim krzykiem, ani uciekającego przez ten przypominający gaszone wapno brzozowy lasek poranionego Stacha, zacząłem śpiewać Wszystkie psy wybijemy Wstałem z ławeczki, tupnąłem parę razy, sprawdzając, czy mi jest wygodnie Na mnie też Jak tam w ogrodach, jak na festynie Początkowo leżałem nieruchomo, nasłuchując szczęku broni, ostrego głosu Pawełka, rozkazów kapitana, sapania i ziajania czołgających się z karabinami chłopców - E tam, tak sobie gwizdałem